O autorze
(http://www.skrzynski.info.pl), lat 34, jest dziennikarzem, aktywistą i społecznikiem, rzecznikiem ds. osób niepełnosprawnych przy Prezydencie Wrocławia, współzałożycielem Fundacji W-skersi. Wykłada w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego, jest autorem programów TV, m.in. „W-skersów” (autorska nazwa, która trafiła do j. polskiego), za który otrzymał Grand Prix w konkursie dziennikarskim „Oczy Otwarte”, organizowanym przez Integrację. Ponadto zdobył wyróżnienie PZMot za promowanie sportu żużlowego w mediach, a w 2012 r. - wyróżnienie w plebiscycie „Człowiek bez barier”. Porusza się na wózku z powodu postępującego zaniku mięśni. Skakał na bungee, latał szybowcem i paralaotnią. Uwielbia podróże i sport żużlowy; nurkuje.

Pasjonuje się sportem żużlowym, z łzą w oku obserwując mistrzostwo świata Tomasza Golloba i z podziwem przyglądając się rozwojowi kariery Jarosława Hampela. Obu wielokrotnie przepytywał w licznych wywiadach. Uwielbia podróże, najlepiej w uroczym towarzystwie – multikolorowość we Włoszech i tolerancję na ulicach Londynu, a także przestrzeń miejsc i ludzi – Wroclove, czyli stanu świadomości. Sposób poruszania i choroba nie przeszkadzają mu z "łapczywym chłonięciu życia i każdej chwili". Uważa, że szczęście ma kolor zielono-niebieski...

Zaduma z perspektywą

Pierwszy listopadowy weekend skłania mocno do przemyśleń. O świecie, relacjach i tym, co potem. Nas Polaków, choć staram się uciekać od patosu - szczególnie. "Wszystkich Świętych", "Dzień Zaduszny" i pogrzeb... pierwszego niekomunistycznego Premiera RP. I, choć Tadeusz Mazowiecki z ogromną cierpliwością szukał zgody i porozumień, to my zdążyliśmy się już o jego spuściznę pokłócić. Potem o haloween, "Dziady", polityczną przegraną, i - tradycyjnie - brzozę. A może ten czas, to kolejna okazja do nowego rozdania i dostrzeżenia tego, co naprawdę ważne.

Każdy z nas w minionym tygodniu spotkał się z różnymi informacjami o premierze Mazowieckim. Wielkim Człowieku wolnej Polski. Mnie, schodząc z górnego "C", wpadła w ręce dokumentacja fotograficzna szefa działu foto wrocławskiego oddziału Gazety Wyborczej red. Mieczysława Michalaka (jak patrzę na na kolejne ilustracje, to mam wrażenie, że - podobnie jak ś.p. Tadziu Szwed, czy ciągle robiący fotografie Adam Hawałej, był przy wszystkich ważnych /nie tylko/ wrocławskich wydarzeniach). Można tam odszukać wizytę architekta zmian RP we Wrocławiu. Nie miałem zaszczytu pozniania Tadeusza Mazowieckiego osobiście. Jedynie przed rokiem, podczas ważnej ratyfikacji Konwencji ONZ o Prawach Osób Niepełnosprawnych przez prezydenta Komorowskiego - przemknął obok. Usiadł w ósmym albo dziesiątym rzędzie, bez zadęcia. Dopiero po chwili refleksji organizatorow uroczystości na Krakowskim Przedmieściu - zajął miejsce w drugim szeregu. Bez małostkowości, doceniając ideę.



Ujmowała mnie w Panu Premierze zdolność szukania porozumień, bez roszczeń, nieustannego wracania do przeszłości. Mając na uwadzę historię, tworzenia nowych perspektyw, wyabstrahowanych od zawiści, podpuszczania "jednych przeciw drugim", budowania podziałów dla "triumfu na jutrzejszej /1/" w jednej lub drugiej gazecie.

Wracam więc na koniec do zamyślonego weekendu. Każdy z nas w inną stronę: ku niebu, ku wspomnieniom, zapatrzeni w zdjęcia skrywane w sercu. Pobiegnę zatem myślami bo nie znoszę cmentarzy, do dobrych chwil spędzonych z "wujkiem" Julkiem, Stasiem, kumplem Maciejem Ziętkiem, Babcią i Dziadziem, "Jacą", Irkiem, "Dadim", a i wieloma innymi. Spróbuję, z ich wsparciem jak sądzę (bez małości małych spraw), uśmiechnąć się bardziej, spróbować jeszcze mocniej - ponaprawiać świat, szukać porozumień, z cierpliwością - proszę wybaczyć Panie Premierze - godną "skutecznego Żółwia".
Trwa ładowanie komentarzy...